poniedziałek, 1 października 2012

Baryłka i Kacper czyli przygoda dwóch pluszowych misiów



W krainie Pizzy i Makaronu mieszkała mała dziewczynka o imieniu Lucynka. Była normalną dziewczynką, chodziła do szkoły, bawiła się, a w wakacje wyjeżdżała do babci. Posiadała jednak największą w swoim mieście kolekcję zabawek. Wśród nich było kilka jej ulubionych. Były to przede wszystkim dwa misie: jeden olbrzymi grizzly o imieniu Baryłka i drugi – malutka przytulanka Kacperek.
Pewnego dnia Lucynka podczas zabawy z misiami poczuła się bardzo znużona i zasnęła. Po chwili Baryłka łypnął swoim guzikowatym okiem na Lucynkę i powiedział do Kacpra:
– Dobra, chyba zasnęła. Nareszcie mamy trochę spokoju. Nie będzie mnie tarmosić za uszy ani ciągnąć za nos, a przede wszystkim nie będzie skakać po moim brzuszku
– Nie mów tak – powiedział Kacper – przecież ona jest dla nas bardzo dobra. Śpi z nami, ubiera nas w różne ubranka, żeby nam było ciepło. Ciesz się, że nie jesteś w domu jakiegoś chłopaka.
– Tobie to dobrze mówić bo jesteś przytulanką. Ale na mnie nie ma ubranek, nikt ze mną nie śpi, leżę na podłodze i chodzi po mnie ten głupi Azor – Zapchlony pies i później wszystko mnie swędzi. Mam tego dość. Już od dawna planowałem wyruszyć W świat. I uczynię to właśnie dziś.
– Nie rób tego Baryłka. Jeśli myślisz, że gdzieś tam znajdziesz lepszy dom dla zabawek, to się mylisz.
– Co ty tam możesz wiedzieć! Przecież jesteś tylko małą, śmieszną przytulanką. Zresztą, ciebie też już mam dość. Odczep się ode mnie. Wyruszam stąd.
I jak powiedział –tak zrobił.
Szedł długo i wytrwale szukał najlepszego domu dla zabawek na świecie. Lecz wszędzie, gdzie zawitał zawsze znalazł wady, które kłóciły się z jego marzeniami. Wreszcie po długiej wędrówce, gdy był już bardzo zmęczony i znużony poszukiwaniami trafił do domu wróżki Zuzanny.
– Dlaczego masz taką markotną minę misiu? – zapytała Zuzanna.
– Szukam najlepszego domu dla zabawek na świece – odpowiedział Baryłka. – Byłem już prawie wszędzie, Zwiedziłem wiele krain, ale nigdzie nie mogłem znaleźć tego wymarzonego.
– A co, u Lucynki było ci źle? – zapytała wróżka. – Zresztą po co pytam, na pewno tak. – ciągnęła dalej – Dobrze, powiem ci, jak trafić do najlepszego domu dla zabawek na świecie.
– Naprawdę, powiesz mi ?! – ucieszył się Baryłka, a jego buzia zaraz poweselała.
– Tak, ale to nie jest takie proste. Musisz wypełnić pewne zadanie. Oto ono: W ciemnym borze stoi studnia. Gdy się w niej przejrzysz, to zobaczysz drogę do swojego celu.
– Eee – przecież to bardzo proste – powiedział Baryłka.
– Tak, lecz jest jeden problem – W studni nie ma wody.
– To co ja mam zrobić? – zdenerwował się niedźwiadek.
– Musisz odnaleźć cudowny dzbanuszek, zaczerpnąć tym dzbanuszkiem wody z cudownego źródełka i zanieść wodę do studni. Pamiętaj o jednym – nie wolno ci stłuc cudownego dzbanuszka, gdyż przydarzy ci się coś złego. Nie wiem, czy podołasz tej próbie.
– Dobra, jestem silny i na pewno podołam. Podaj mi szybko drogę do tego cudownego dzbanuszka.
– Mogę ci powiedzieć jedynie tyle, że musisz iść na zachód, a droga wiedzie przez jedno ciemne i dwa jasne.
– Przez co? – zapytał zdziwiony Baryłka.
– Przez jedno ciemne i dwa jasne. To wszystko. Do widzenia Baryłko. powodzenia. – powiedziała Zuzanna i zniknęła W swoim domku.
Baryłka pokiwał głową, bo z tych słów nic nie rozumiał. Ale posłusznie ruszył na zachód myśląc, ze po drodze wpadnie na to, o czym mówiła wróżka. Idzie jeden dzień długi, całą noc, drugi dzień, przez cały czas próbując rozwikłać zagadkę. W końcu, pod wieczór drugiego dnia wędrówki natknął się na śmieszny kubeczek.
– Szkoda, że to nie ty jesteś tym cudownym dzbanuszkiem – pomyślał Baryłka. A że strasznie chciało się mu pić, podniósł kubeczek i ugasił pragnienie w przepływającym obok strumyczku. Ponieważ kubeczek był mu już niepotrzebny, rzucił go na ziemię. W tym samym momencie, gdy kubeczek się rozbił, miś przemienił się W identyczny śmieszny kubeczek – gdyż okazało się, ze to właśnie ten dziwnie wyglądający kubek był zaczarowany.
W tym samym czasie Kacper bardzo tęsknił za Baryłką. Chodził w kółko nie wiedząc co robić, aż w końcu postanowił odszukać swojego najlepszego przyjaciela. Ruszył tą samą drogą co Baryłka. Wszędzie wypytywał o olbrzymiego, pluszowego grizzly, który szuka najlepszego domu dla zabawek świecie, aż w końcu dotarł do domu wróżki Zuzanny.
– No pewno, że wiem, co się stało z Baryłką– odpowiedziała na pytanie Kacpra Wróżka. –Wskazałam mu drogę do jego wymarzonego celu. Po drodze miał wypełnić pewne zadanie. Niestety, z tego, co mi wiadomo, nie udało mu się go wykonać. Jeżeli chcesz go odnaleźć musisz wypełnić to zadanie za niego.
Oczywiście Kacper bez zastanowienia postanowił uratować przyjaciela i rozwiązać zagadkę wróżki. Zuzanna opowiedziała mu źródełku i o studni i o dzbanuszku, do którego idzie się przez jedno ciemne i dwa jasne i że należy dbać o dzbanuszek, aby go nie rozbić.
Ruszył Kacper w drogę i zastanawia się, co by to mogło być to ciemne i to jasne. Kiedy pod koniec pierwszego dnia wędrówki słońce skryło się za drzewami zaświtało mu w głowie – ach tak, to jasne –to dzień, a to ciemne – to noc. A więc do cudownego dzbanuszka idzie się dwa dni i jedną noc.
Po dwóch dniach i jednej nocy Kacper dotarł do strumyczka, na brzegu którego zobaczył śmieszny kubeczek.
– O, to na pewno to jest ten cudowny dzbanuszek – powiedział na widok kubeczka Kacper. Ostrożnie podniósł go z ziemi, zaczerpnął nim wody ze źródełka i zaniósł do pobliskiej studni. Gdy wlał do niej Wodę – kubeczek zmienił się W Baryłkę i …
…w tym samym momencie Lucynka ziewnęła i otworzyła oczy.
– Och, jaki miałam sen – powiedziała dziewczynka i spojrzała na leżące obok misie. – Biedny Baryłka, nie Wiedziałam, ze go tak źle traktuję. Poproszę mamusię, to na pewno uszyje mu ubranka. I obiecuję sobie solennie, że już nie będę skakać po jego brzuszku, a od dzisiaj będzie spał razem ze mną i Kacperkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde słowo:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...